Największe pułapki w odchudzaniu

0

Odchudzając się, możemy natrafić na wiele pułapek, ciężko bardzo trudnych do wychwycenia i wbrew pozorom nieistotnym. Jak ich unikać?

Osoby zmagające się z nadwagą lub otyłością możemy najczęściej podzielić na dwie podstawowe kategorie. Jedną z nich stanowią osoby które świadomie podejmują działania których konsekwencją jest zwiększenie masy ciała. Jednak bardziej niepokojący jest fakt, że druga grupa to osoby które zupełnie nie są świadome sytuacji w jakich się znajdują. Nie potrafią one dostrzec błędów które popełniają przez co niezwykle trudno jest osiągnąć zamierzony efekt. Bardzo często również jesteśmy przekonani, że to co robimy prowadzi raczej do pozytywnych zmian w wyglądzie naszego ciała, niestety nic bardziej mylnego! Aby swobodnie i łatwo redukować tkankę tłuszczową powinniśmy unikać następujących błędów.

I. Pokarmy uznane za dietetyczne powinniśmy spożywać w jak największej ilości.

To pułapka w którą wpadają najczęściej osoby początkujące oraz mające ogromne problemy z kontrolowaniem własnego apetytu. Owszem, istnieje pewna grupa produktów spożywczych do których należą między innymi zielone warzywa i mogą być spożywane w bardzo dużych ilościach ze względu na niemal całkowity brak wartości energetycznej, to nawet one wpływają w nadmiarze na przykład na zaburzenia pracy układu pokarmowego. Jest to niezwykle poważna dolegliwość której w żadnym wypadku nie wolno bagatelizować. Jednak znacznie gorzej wypada sytuacja gdy produktami uznane za dietetyczne stają się źródła potężnej ilości węglowodanów lub tłuszczy takie jak pieczywo razowe, kasze, orzechy włoskie czy migdały. Produkty te mają oczywiście swoje miejsce w diecie, jednak w ilości ponad nasze zapotrzebowanie energetyczne łatwo mogą stać się źródłem przyrostu zapasowej tkanki tłuszczowej.

Łatwym i na nasze nieszczęście skutecznym chwytem marketingowym jest oznaczanie produktów jako dietetyczne, fit czy zero cukru lub light. Wydaje nam się, że skoro jest to przeznaczone dla osób odchudzających się to nie sposób po tym przytyć. Jednak nic bardziej mylnego i powinniśmy studiować etykiety produktów z każdej możliwej strony, a nie tylko to co sugerują nam marketingowcy. Często spotyka się osoby na potęge spożywające batoniki owsiane bądź proteinowe jako alternatywa dla popularnych wysoce słodzonych batonów. To prawda, że są mniej szkodliwe jednak również nie zalecane w diecie, a szczególnie szkodzą w nadmiarze. Nawet jeśli zawierają prawdziwe węglowodany złożone, to przekraczając nasz bilans energetyczny również przytyjemy! Natomiast popularne batony białkowe są źródłem polioli, czyli inaczej zapisanych cukrów. Często białko w tego rodzaju produktach również jest z o wiele gorszych źródeł niż konwencjonalna żywność np. pochodzi z soji lub nisko przyswajalnego kazeinianu wapnia.

II. Liczą się tylko wartości odżywcze, smak nie ma znaczenia!

To mit który powielają osoby najczęściej stosujące tzw. metody odchudzania starszej generacji. Prawdą jest oczywiście, że ten proces wymaga sporych wyrzeczeń, poświęcenia oraz zaangażowania, jednak nie oznacza w żadnym wypadku kary dla naszego podniebienia. Żywność posiadająca bardzo dobre walory smakowe niekoniecznie musi oznaczać tuczącą oraz nie wartościową dla naszego ciała. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku żywności której smak pozostawia bardzo wiele do życzenia. Nie zawsze powinna znaleźć miejsce w naszym odżywianiu i zadbajmy by skupić się zarówno na jakości, ale nie rezygnując całkowicie ze smaku potraw.

Pamiętajmy, że jeśli drastycznie zmienimy nasze odżywianie ze słodkich ciast, deserów i fast foodów na gotowanego fileta drobiowego lub omlet owsiany z białkami jajek to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że skończy się to dla nas katastrofą całkowitą. Osoby tak podchodzące do tematu już po kilku dniach, a najpóźniej kilkunastu rzucają się na jedzenie niskiej jakości, ponieważ ani ich ciało, a tym bardziej sfera mentalna nie są w stanie wytrzymać takiego rygoru. W tak ekstremalnym podejściu organizm szybko domaga się dostarczenia odpowiedniej ilości energii ze źródeł jakie przyjmował częściej, dlatego kluczem do sukcesu są przemyślane i stopniowe zmiany naszych nawyków żywieniowych.

III. Pokładanie zbyt dużej nadziei w suplementach diety i spalaczach tłuszczu.

Odpowiednio zaplanowana suplementacja to bardzo ważny aspekt w redukcji tkanki tłuszczowej i z pewnością nie przesadzimy twierdząc, że śmiało można nazwać go podstawowym, oczywiście obok właściwego odżywiania i aktywności fizycznej. Wiele osób nie docenia roli suplementacji, niestety równie szerokie grono przecenia te możliwości. Suplementy mogą w znaczny sposób ułatwić naszą redukcję, stymulować rozkład tłuszczy na różnych szlakach metabolicznych oraz aktywować wiele receptorów. Ogromny udział mają także w uzupełnieniu niedoborów zarówno makro jak i mikroelementów.

Wiele osób traktuje jednak tabletki na odchudzanie nieco zbyt kluczowo, pokładając w nich ogromne, często później zwerfikowane nadzieje. Spalacze tłuszczu oczywiście działają jednak aby w pełni skorzystać z ich potencjału to również dwa pozostałe czynniki o których wspomnieliśmy, czyli dieta i trening muszą być dopięte na ostatni guzik. Właśnie wtedy docenimy pozytywny wpływ odżywek i suplementów na wygląd naszego ciała.

Suplementy to nie tylko spalacze, ale cała gama produktów pozwalające nam na uzupełnienie licznych niedoborów kwasów tłuszczowych, witamin oraz minerałów. Dotyczy to również szerszych grup czyli aminokwasów dostarczanych w celu lepszej regeneracji mięśni czy też kreatyny, ułatwiającej utrzymanie wysokiego poziomu masy mięśniowej nawet na redukcji. Dbajmy jednak o wysokie spożycie warzyw i wartościowy dobór produktów o diety, ponieważ same suplementy na dłuższą metę nie do końca są idealnym rozwiązaniem.

IV. Pokładanie nadziei w „produktach cud w miesiąc”.

Istnieje cała gama produktów spożywczych które są napędzane niewiarygodną kampanią reklamową mającą za zadanie zwiększyć ich popularność. I choć niektóre z nich rzeczywiście warto włączyć do diety to jednak nie liczmy na zapewniane przez producentów rezultaty. Do takiej grupy warto w pierwszej kolejności zaliczyć młody jęczmień, różnego rodzaju jagody czy nieco mniej popularną komosę ryżową. Włączając je do diety warto mieć świadomość, że nie będą spełniać większej roli od tego co jemy do tej pory, pod warunkiem oczywiście, że odżywiamy się prawidłowo.

Udostępnij.

O autorze

Z wykształcenia specjalista z zakresu suplementacji, biochemii, metodologii żywienia oraz metod treningowych, z pasji komentator świata kulturystyki i fitnessu.

Napisz odpowiedź