Kwas fosfatydowy

0

Kwas fosfatydowy jest jedną z takich cząsteczek sygnałowych. Składa się z cząsteczki glicerolu połączonej z dwoma łańcuchami kwasów tłuszczowych. Jest jednym z elementów tworzących błony naszych komórek. Mechaniczne przesunięcie (rozciąganie) komórek mięśniowych prowadzi do zwiększenia poziomu kwasu fosfatydowego w komórkach. Zwiększona ilość kwasu fosfatydowego może prowadzić do aktywacji szlaku sygnalizacyjnego mTOR poprzez łączenie się z tym enzymem w sposób odmienny niż leucyna.

Kulturyści budują mięśnie. To jest nasz cel. Wymaga to ciężkiej pracy, ale uwielbiamy wylewać siódme poty na siłowni, a posiłkujemy jak w zegarku. Udowodniono, że suplementy takie jak białko serwatkowe czy kreatyna pomagają nam osiągać jeszcze lepsze wyniki. Za nic w świecie nie chcielibyśmy, żeby coś zakłóciło ich działanie.

Budowanie mięśni nie jest trudne. Przynajmniej na papierze. Przyrost mięśni następuje, jeśli dojdzie do równowagi między syntezą białka a ograniczeniem rozpadu białka w mięśniach. Intensywny trening i rygorystyczna dieta mogą powodować taki rozpad. W zasadzie uważa się, że właśnie to zjawisko rozpoczyna proces odbudowy. Jednak bez dostarczenia organizmowi po treningu odpowiednich składników odżywczych rozpad nie może rozstać odwrócony. Dlatego też wybór właściwych suplementów i przyjmowanie ich w odpowiednich porach jest tak ważne, jeśli zależy nam na budowaniu mięśni.

Tak jak pisałem już na łamach tego magazynu oraz w mojej książce „The Leucine Factor Diet”, leucyna, aminokwas rozgałęziony, odgrywa kluczową rolę w budowie mięśni. Odpowiada ona za aktywację kinazy mTOR, która rozpoczyna syntezę białek w mięśniach po treningu. Izo-laty białka serwatkowego są szybkowchłanialnym źródłem leucyny i innych aminokwasów egzogennych potrzebnych do wzrostu mięśni. Sam po każdej sesji treningowej piję koktajl z izolatem białka serwatkowego.

Podnoszenie ciężarów pobudza mięśnie do wzrostu w momencie, gdy w organizmie znajdzie się odpowiednia ilość składników odżywczych. To, że trening pobudza mięśnie do wzrostu, może być częściowo spowodowane faktem, że mięśnie wtedy rozciągają się i dochodzi do zaburzenia struktury komórki. Takie rozciąganie pociąga za sobą uwalnianie lipidów z błony komórkowej. Lipidy (tłuszcze) mogą pełnić w naszym organizmie rolę przekaźników sygnałów. Są prekursorami związków wywołujących stany zapalne oraz przekaźników wewnątrzkomórkowych, które mogą aktywować geny oraz syntezę białek.

SYNTEZA BIAŁEK W MIĘŚNIACH JEST SKOMPLIKOWANYM PROCESEM.

Pomimo tego, że naukowa literatura sugeruje, iż kwas fosfatydowy aktywuje kinazę mTOR w celu nasilenia syntezy białek, proces ten jest o wiele bardziej skomplikowany. Ma to związek z tym, że kwasy tłuszczowe same w sobie są skomplikowane. W ciągu ostatnich dziesięciu lat dowiedzieliśmy się, że małe zmiany zachodzące w kwasach tłuszczowych – np. zmiana w kwasy tłuszczowe trans lub przemiana w kwas dokozaheksaenowy lub kwas eikozapentaenowy – mogą działać na nasze zdrowie w różny sposób. Wygląda na to, że nawet otoczka kulek tłuszczowych (MFGM) może potencjalnie uczestniczyć w procesie zwiększania siły.

Kwas fosfatydowy ma dwa łańcuchy kwasów tłuszczowych, których struktura może się różnić, przez co zmienia się działanie tego kwasu. Na przykład, jeśli kwas fosfatydowy ma dwa łańcuchy nasyconych kwasów tłuszczowych, to bardziej prawdopodobne jest, że będzie składowany w błonie komórkowej, a nie to, że będzie pełnił funkcję cząsteczki sygnałowej. Kwas fosfatydowy może również przekształcić się w fosfatydyloserynę, fosfatydylocholinę oraz inne związki, które mają odmienne właściwości wykraczające poza tematykę tego artykułu. Każdy z tych związków mających w nazwie przedrostek fosfatydylo-może zostać przekształcony w kwas fosfatydowy, więc prawdopodobnie ich suplementacja może wywoływać podobne efekty, co sam kwas fosfatydowy.

Naukowcy sugerują, że kwas fosfatydowy aktywuje syntezę białek w mięśniach najskuteczniej ze wszystkich lipidów, jednak suplementacja różnymi postaciami kwasu fosfatydowego może przynosić zróżnicowane skutki. Co ciekawe, okazuje się, że kwas fosfatydowy pozyskiwany z soi, który ma łańcuchy nienasyconych kwasów tłuszczowych, skuteczniej aktywuje kinazę mTOR w kulturach komórek mięśniowych niż kwas fosfatydowy pochodzący z jajek.

CZY POWINNIŚMY STOSOWAĆ SUPLEMENTY Z KWASEM FOSFATYDOWYM?

Wygląda na to, że kwas fosfatydowy faktycznie aktywuje kinazę mTOR i tym samym pobudza wzrost tkanki mięśniowej w kulturze komórkowej – ale czy suplementacja kwasu fosfatydowego przynosi nam jakieś korzyści? Przyjmowanie suplementów z tym kwasem gwarantuje, że wchłonie się on do naszego organizmu. Gdy już to się stanie, kwas fosfatydowy przemienia się w inne związki, co może, ale nie musi przyczynić się do wspomagania procesu wzrostu mięśni. Wiemy jednak, że kwas fosfatydowy oddziałuje na różne szlaki i receptory, aby zwiększyć przyrost masy. Naukowcy wierzą, że przyjmowanie tego kwasu może wspierać wzrost poziomu wewnątrzkomórkowego kwasu fosfatydowego spowodowanego przez ćwiczenia właśnie dzięki oddziaływaniu na różne szlaki.

Podczas badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Tampa naukowcy przyglądali się efektom suplementacji kwasu fosfatydowego pozyskanego z soi w dawce 750 mg dziennie u osób trenujących siłowo. Ćwiczący przyjmowali 450 mg kwasu przed treningiem siłowym oraz 300 mg po takim treningu, co miało miejsce trzy razy w tygodniu. W dniach bez ćwiczeń osoby badane przyjmowały 450 mg rano oraz 300 mg do obiadu. Wszystkim badanym zabroniono stosowania wszystkich innych suplementów, takich jak kreatyna czy białko serwatkowe.

Po ośmiu tygodniach treningów i suplementacji naukowcy zaobserwowali u badanych znaczące przyrosty całościowej tkanki mięśniowej. W przekroju mięśnia prostego uda również zauważyli znaczący wzrost masy. Jakby tego było mało, zwiększyła się też siła badanych w wyciskaniu nogami na maszynie. Jednak ilu z was trenuje w taki sposób i rezygnuje z tak skutecznych suplementów jak serwatka i kreatyna? Co więcej, naukowcy nie zbadali mechanistycznych efektów działania suplementacji kwasem fosfatydowym na kinazę mTOR oraz syntezę białek w mięśniach metodą in vivo (na żywym organizmie, a nie w kulturze komórkowej).

ŁĄCZENIE KWASU FOSFATYDOWEGO ZE SKONCENTROWANYM BIAŁKIEM SERWATKOWYM.

Według jednej z teorii krążących wśród entuzjastów nauki, która przesiąkła jakiś czas temu do świata kulturystyki, istnieje prawdopodobieństwo, że łączenie leucyny, która intensyfikuje działanie kinazy mTOR z kwasem fosfatydowym, który również oddziałuje na ten enzym, może być synergistyczne, a przynajmniej addycyjne. Naukowcy z Uniwersytetu Auburn zbadali, czy łączenie kwasu fosfatydowego z białkiem serwatkowym (które jest źródłem leucyny) wykazuje działanie synergistyczne. Badacze podawali szczurom odpowiednik 1,5 g kwasu fosfatydowego z soi dziennie oraz 10 g koncentratu białka serwatkowego (WPC). Nie mam pojęcia, czemu zdecydowali się na WPS, a nie na izolat. Chciałbym, żeby zastosowali w badaniu większą ilość izolatu serwatki i podnieśli dawkę leucyny do poziomu większego niż odpowiednik 2 g dla ludzi, ponieważ takie dawkowanie skuteczniej aktywowałoby kinazę mTOR. Poza tym, kto z was przyjmowałby zaledwie 10 g WPC po treningu?

Po okresie suplementacji kwasem fosfatydowym, WPC lub ich kombinacją naukowcy pobrali mięśnie z łydek szczurów, których nie poddano żadnemu wysiłkowi fizycznemu. Wyniki okazały się dość zaskakujące. Zarówno kwas fosfatydowy, jak i jego połączenie z WPC aktywowało kinazę mTOR, jednak nie przełożyło się to na zwiększenie syntezy białka w mięśniach u grupy przyjmującej obie substancje. Okazało się, że kwas fosfatydowy przyczynił się do zmniejszenia produkcji białek w mięśniach w porównaniu do suplementacji samym WPC. Co ciekawe, połączenie WPC z kwasem fosfatydowym zmniejszyło poziom miostatyny, ale każda z substancji podawana osobno nie wywoływała takiego efektu. Niewielki spadek poziomu miostatyny prowadzi zazwyczaj do wzrostu mięśni. Ponowne zbadanie zwierząt po jakimś czasie mogłoby wykazać, czy doszło do proliferacji komórek mięśniowych oraz aktywacji komórek satelitowych.

Kolejnym ciekawym odkryciem jest fakt, że jednoczesne podawanie WPC i kwasu fosfatydowego zwiększyło poziom transportera glukozy zwanego GLUT4 w większym stopniu, niż gdy podawano każdą z substancji osobno. Poziom GLUT4 często podnosi się w odpowiedzi na ćwiczenia oraz związany jest ze zwiększoną wrażliwością na insulinę. To może mieć znaczenie przy leczeniu insulinoodporności związanej ze starzeniem lub zespołem metabolicznym. Być może kwas fosfatydowy sygnalizuje, że na organizm oddziaływały ćwiczenia? Innymi słowy: skoro rozciąganie mięśni prowadzi do uwalniania kwasu fosfatydowego, być może jego suplementacja może zmylić organizm, że mięsień wykonał właśnie jakąś pracę? Czy to może być tabletka, która zastąpi trening?

WAŻNE CZYNNIKI WZROSTU MIĘŚNI.

Krótko mówiąc, nie skreślałbym jeszcze kwasu fosfatydowego. Wygląda na to, że ma on właściwości umożliwiające aktywację i dezaktywację wszystkich procesów istotnych dla budowania mięśni. Może i wykazano, że łączenie kwasu fosfatydowego z białkiem serwatkowym może wpływać na syntezę białek w mięśniach, ale było to krótkoterminowe badanie na zwierzętach, więc nie musi to oznaczać, że wzrost mięśni będzie mniejszy w dłuższej perspektywie czasu. W dodatku procesy hamowania wydzielania miostatyny i zwiększania poziomu GLUT4 mogą wspomagać budowę tkanki mięśniowej w taki sposób, że z biegiem czasu to działanie będzie się nasilać. W tej chwili dałbym kwasowi fosfatydowemu zielone światło, bo w kilku badaniach na ludziach wykazano, że nie ma wielu wad. Być może należy do nich koszt. Poza tym, kwas fosfatydowy z soi składa się ze względnie zdrowych tłuszczów, które mogą mieć pozytywne działanie.

Udostępnij.

O autorze

Ekspert z dziedziny suplementacji i odchudzania. Wieloletni certyfikowany trener. Z wykształcenia specjalista z zakresu biochemii, metodologii żywienia oraz metod treningowych, z pasji komentator świata kulturystyki i fitnessu.

Napisz odpowiedź